Wojtek Kubrakiewicz
Mural
Mural

Podwórko przy ul. Równej 21 było niewielkim, zaniedbanym placykiem w pobliżu ruchliwego węzła komunikacyjnego u zbiegu ulic Szwedzkiej i Alei Solidarności. Naprzeciwko wznosi się potężna bryła kościoła pod wezwaniem Matki Bożej z Lourdes. Jego wybujała fasada "wycelowana" jest w miejsce, gdzie niegdyś wznosił się piętrowy dom, którego zarys widoczny był na ścianie sąsiedniego budynku. Ślad ten stał się punktem wyjścia dla przyszłego muralu. Zaciekawienie tym, jak żyli niegdysiejsi mieszkańcy tego domu sprawiła, że zwróciłem się ku tematowi niezwykle często podejmowanemu w przeszłości przez artystów. Grupę osób we wnętrzu przedstawiano dotąd na wszelkie możliwe sposoby: Ostatnia wieczerza Da Vinciego, Lekcja anatomii doktora Tulpy Rembrandta, czy choćby Modne małżeństwo Hogartha. Sięgając do nie tak odległej przeszłości nie sposób jednak pominąć najgłośniejszego dzieła początków pop-artu Co właściwie sprawia, że nasze mieszkania są tak odmienne, tak pociągające? Richarda Hamiltona. Charakterystyczne dla tej pracy motywy posłużyły za kluczowe elementy dla projektu muralu. Odnajdziemy tu zatem kulturystę trzymającego w ręku olbrzymiego lizaka oraz gospodynię domową uzbrojoną w odkurzacz. Całości dopełnia stojąca nieco na uboczu matka z dzieckiem. Nie było moim celem akcentowanie banału czy kiczu obecny w dziele Hamiltona. To raczej tęsknota za minioną epoką w dziejach sztuki XX wieku skłoniła mnie do wyboru takiego, a nie innego charakteru muralu. Z drugiej strony pop-art to przecież celowe zacieranie granic między sztuką a życiem, to uświadomiona potrzeba uczestniczenia w spektaklu dnia codziennego. Argumenty te utwierdziły mnie w przekonaniu o słuszności takiej konwencji. Dużo mniej zrozumienia okazała stara ściana budynku. Rozpadające się cegły i osypujący się pył znacznie utrudniały malowanie. Ostatecznie jednak powstała intrygująca, widoczna z daleka kompozycja górująca nad zrewitalizowanym podwórkiem.

The courtyard at Równa Street 21 was a small neglected square located near the busy communications hub at the confluence of Szwedzka Street and Solidarity Avenue. At the opposite side stands the huge block of the church dedicated to Our Lady from Lourdes. It's exuberant facade is "pointed up" to a place where once stood a storied house, whose outline was visible on the wall of a neighbouring building. This trail became the starting point for my future mural. My interest in how former residents of the house used to live made me turn to the topic which had been very often undertaken by artists in the past. Group of people inside was presented in all possible ways: The Last Supper (Leonardo da Vinci), Anatomy Lesson of Dr. Nicolaes Tulp (Rembrandt), or even Marriage a la mode (Hogarth). In reaching for the not so distant past I have to mention the most famous work of the pop art's beginnings Just what is it that makes today's homes so different, so appealing? by Richard Hamilton. Characteristic themes of this work were used as key elements for the mural project. There is therefore a bodybuilder holding a giant lollipop and a housewife armed with a vacuum cleaner. Thr integral part is a mother with a child who is standing aside. It wasn't my intention to emphasize the banality and kitsch presented in the Hamilton's work. It's rather a longing for the passed era in the twentieth century art history has led me to choose this character of my mural. On the other hand, pop-art aims at the intentional blurring of boundaries between art and life, it expresses a conscious need to participate in the everyday life spectacle. These arguments convinced me that my idea was right. Unfortunately, the old wall of the building wasn't so willing to cooperate. Crumbling bricks and dust made painting very difficult. However the ultimate result was intriguing making visible composition towering over the revitalized backyard.

Stowarzyszenie ODBLOKUJ